Czym byłyby Święta Bożego Narodzenia bez pierników! Grudzień aż pachnie cynamonem, kardamonem, miodem, anyżem, wszystkimi korzennymi przyprawami, których używa się do piernika.

Prawdziwe ciasto piernikowe powinno się robić przynajmniej na 6 tygodni przed Bożym Narodzeniem. Potem się piecze i ciasto dalej leżakuje. Szczególnie to ciasto na pierniczki- ponieważ dodatek prawdziwego miodu powoduje, że po upieczeniu ciasteczka są bardzo twarde! Dlatego muszą „odpocząć” w puszce, najlepiej ze skórką jabłka. A co zrobić, jak ktoś się „zagapił” i już nie zdąży z prawdziwymi piernikami? Spokojnie! Mam i na tę „okoliczność” sposób. Ekspresowy przepis na pierniczki, które są kruche i pachnące, i można zajadać je od razu po upieczeniu 😀 ! Cóż, nie są one „prawdziwe”, ale naprawdę smakują wybornie. Mnie też zdarzyło się robić takie „pierniki” na ostatnią chwilę. Sprawdziłam ten przepis i ZAWSZE się udaje, a ciasteczka smakują wszystkim- zupełnie jak pierniki!

Kiedy ja, moja Siostra Asia i Brat Michał byliśmy mali, pomagaliśmy Rodzicom w przygotowaniach do Świąt. Na początku lat 90. w Polsce nie było aż takiego wyboru różnych produktów, które są bardzo pomocne w przygotowaniach świątecznych dań. Wszystko robiliśmy sami- kręciliśmy mak, samodzielnie przygotowywaliśmy przyprawę do piernika robiliśmy sami. Nie było to takie łatwe, kiedy ktoś nie miał młynka do kawy 😀 – tak właśnie było u nas (to zdecydowanie ułatwiłoby sprawę)… Do takiej przyprawy potrzeba jest przede wszystkim męska ręka…i to zadanie przypadło Michałowi. Mój Brat z takim impetem zajął się tą przyprawą, że wybił dziurę w moździerzu, w którym przygotowywał przyprawę piernikową. Te moździerze były w naszej rodzinie „od zawsze” i naprawdę były wielkie, ciężkie i masywne. Jak to się stało, że Michał wybił w nich dziury??? Teraz moździerze są ozdobą kuchenną, bo po naszych świątecznych przygotowaniach nie nadają się do ponownego użytku. Żeby tego było mało, to za te pierniki zabraliśmy się oczywiście za późno, więc pierniki wyszły okropnie twarde! Dobre były dopiero po 2 miesiącach- czyli tak, jak powinny…. I właśnie te doświadczenia skłoniły mnie do „kombinowania” z piernikowym przepisem 😀 . Co nie znaczy, że tych tradycyjnych pierników nie robię.

Pewnie nie zaskoczę Was, ale do ich zrobienia wykorzystuję przepis na kruche ciasteczka maślane i dodaję przyprawę do piernika. Najlepiej, żeby ta przyprawa była robiona przez nas, gdyż w tych :sklepowych” często znajduje się dodatkowa mąka…. Ale jeśli ktoś nie ma swojej, korzennej przyprawy, to też nic nie szkodzi! Ciasteczka i tak będą PYSZNE 😀 !

Co potrzebujemy? Na około 40- 60 pierniczków (zależy, jakich foremek użyjecie):

  • 120 gram masła,
  • 1 jajko,
  • 250 gram mąki,
  • 120 gram cukru (najlepiej drobnego),
  • przyprawa piernikowa,
  • cukier waniliowy/ wanilia,
  • pół łyżeczki sody,
  • ewentualnie kakao- jeśli ktoś lubi bardzo ciemnie pierniczki.

Wszystkie składniki należy ze sobą połączyć. Zagniecione ciasto trzeba schłodzić około 20 minut w lodówce. Odcinamy kawałki ciasta, wałkujemy- na taką grubość, jaką lubimy. Podsypujemy mąką, żeby ciasto się nie kleiło. Wycinamy pierniczki. Wstawiamy do nagrzanego do 170 stopni piekarnika na 10-15 minut. A potem- istne szaleństwo dekorowania 😀 !

Gwarantuję, że te ekspresowe pierniczki wyjdą Wam zawsze! Oczywiście o ile będziecie pilnować czasu pieczenia 😀 .

Nasze, popakowane z konfiturą dyniowo- pomarańczową, „jadą” na jarmark świąteczny w szkole Karola 😀 .

Dajcie znać, czy skorzystaliście z tego super szybkiego i bardzo łatwego przepisu 😀 .

Written by ania.chrzanowska

Leave a Comment