Trudno nie zgodzić się z faktem, że dynia w Polsce ma się coraz lepiej 😀 . I to wspaniale, bo to jest bardzo zdrowe warzywo! Działa detoksykacyjnie, redukuje tłuszcz, olej z pestek redukuje poziom złego cholesterolu, zapobiega chorobo serca, ma mnóstwo witamin- A, E, K. Można z niej robić potrawy słodkie i wytrawne. Jeśli koś nie czuje się przekonany tymi zdawkowymi tylko informacjami, to zdecydowanie powinien dyni spróbować. Już wcześniej podawałam Wam przepis na obłędną zupę dyniową. Teraz pora na coś słodkiego 😀 . Ten smak przywołuje Boże Narodzenie- pachnie pomarańczami i przyprawami korzennymi. To smak KONFITUR Z DYNI I POMARAŃCZY 😀 ! To właśnie od tego przepisu zaczęła się moja miłość do dyni… To jak, skusicie się 😀 ? Spróbujcie, a co roku będziecie wracać do tego przepisu 😀 , gwarantuję!

Co jest potrzebne? Składniki:

  • 1 duża dynia (hokkaido lub piżmowa- ma delikatniejszą skórę i cudownie pachnie),
  • 6-7 pomarańczy,
  • odrobina soku z cytryny (do smaku),
  • opcjonalnie- około 3/4 szklanki cukru- białego, trzcinowego, ksylitolu (zależy od tego czy pomarańcze były dostatecznie słodkie),
  • odrobina wody,
  • przyprawy- cynamon, goździki (można użyć gotowej mieszanki, byle jej skład był bez mąki!).

Dynię obieramy ze skóry i kroimy w kostkę. Wrzucamy do wielkiego garnka (z grubym dnem) i podlewamy odrobiną wody, żeby się nie przypaliła. Dorzucamy ulubione przyprawy. Gotujemy na bardzo małym ogniu. Teraz następuje najbardziej żmudna i brudna robota… Trzeba obrać pomarańcze- ale tak, żeby nie było żadnych skórek, białych elementów, błonek… Trochę to trwa i sok cieknie po rękach, ale staramy się go jak najwięcej zatrzymać, a nie wypić 😀 , bo jest on potrzebny do konfitury. Obrane cząstki pomarańczy i sok dorzucamy do dyni. I gotujemy…gotujemy, gotujemy… Dobrze jest sprawdzić czy konfitura jest dość słodka- jeśli nie można ją dosłodzić, a jeśli czujecie, że trzeba jej trochę „kwasku”- dolejcie odrobinę soku z cytryny. Ten przepis jest tak prosty, że nie ma prawa się nie udać! Tylko uważajcie z obieraniem dyni! Tego zawsze najbardziej się obawiam, bo zawsze, no zawsze się pokaleczę…

Konfitura powinna być na tyle gęsta, że jak w przypadku konfitur ze śliwek i czekolady, powinna „trzymać” się łyżki, spadać bardzo wolno. Gorącą konfiturę wystarczy przełożyć do wyparzonych słoików i postawić do góry dnem. Kiedy ostygną można się zajadać 😀 (choć i takie ciepłe są obłędne 😀 !).

Te konfitury, obok śliwkowo- czekoladowych, to obowiązkowy punkt jesieni w naszym domu. Nie ma się co bardziej rozpisywać- trzeba po prostu spróbować 😀 ! Już niedługo napiszę Wam, co też można cuuudownego z dyni wyczarować 😀 .

Słodkie buziaki 😀 !

Ania&Chłopaki

Written by ania.chrzanowska

Leave a Comment