Kochani Współpodróżnicy!

Czy znów nie będzie to nadużycie, jak napiszę, że kolejne, wielkie marzenie spełniliśmy 😀 ? Odkąd przeczytaliśmy „Pielgrzyma” P. Coelho, baaardzo chcieliśmy wybrać się Szlakiem św. Jakuba do Santiago de Compostela. Być może kiedyś uda się tak naprawdę- pieszo przebyć trasę, choćby tę hiszpańską, jednak biorąc pod uwagę nasz plan- podróży samochodem, to chyba też możemy powiedzieć, że byliśmy na pielgrzymim szlaku 😀 .

Camino de Santiago to jeden z najstarszych szlaków pielgrzymich w całej Europie. To sieć dróg- pieszych (a dziś także rowerowych), które zbiegają się u grobu jednego z Apostołów- Świętego Jakuba. Symbolem szlaku jest muszla. Takich znaków, szczególnie w północnej części Hiszpanii, jest naprawdę mnóstwo. Choć czas naszej wyprawy nie był pod względem pogody i temperatury najdogodniejszy, to widzieliśmy pielgrzymów- z ogromnymi plecakami, utrudzeni, ale z uśmiechem i skupieniem, przemierzali kolejne kilometry… Dla pielgrzymów na całej trasie (zwłaszcza w Hiszpanii) przygotowane są odpowiednie schroniska, miejsca, w których mogą wypocząć, zjeść coś ciepłego, nabrać sił na dalszą wędrówkę.

Campus stellae – czyli „pole gwiazd”- to łacińskie tłumaczenie nazwy- Compostela. Ta nazwa wiąże się z niezwykłym zjawiskiem na niebie- kiedy w 813 r. n.e. ciało Apostoła zostało odnalezione, pojawił się deszcz gwiazd, które opadały na pobliskie wzgórze, na którym wybudowano kościół i złożono ciało Św. Jakuba. Wokół Świętego Jakuba urosło wiele legend, jak to w średniowieczu bywało 😀 . Święty Jakub prowadził działalność misyjną na Półwyspie Iberyjskim. Kiedy powrócił do Jerozolimy, jako pierwszy z Apostołów, zginął śmiercią męczeńską. Jedna z nich głosi, że Św. Jakub nawrócił w Jerozolimie na chrześcijaństwo czarnoksiężnika- Hermogenesa. Następnie został wydany przez żydowskiego arcykapłana królowi Herodowi (wnukowi „tego” Heroda), który nakazał go ściąć. Miało to miejsce podczas pierwszego prześladowania chrześcijan. Kolejna legenda dotyczy samej śmierci Św. Jakuba- ponoć Apostoł przed śmiercią ucałował swego kata, a ten wzruszony taką postawą, nawrócił się na wiarę chrześcijańską i również zginął jako męczennik. Jednak najsłynniejsze legendy dotyczą tego, co działo się później… Otóż ciało Jakuba dotarło w cudowny sposób do Hiszpanii, w łodzi bez wioseł. Położone na kamieniu roztopiło się, tworząc sarkofag. Następnie dzikie, ale zachowujące się łagodnie byki zaciągnęły sarkofag do zamku pewnej pogańskiej królowej, która widząc ten cud, nawróciła się na chrześcijaństwo i pochowała ciało św. Jakuba Starszego w swoim zamku. Św. Jakub miał wskazać we śnie Karolowi Wielkiemu drogę do swojego grobu. Według legendy, św. Jakub Starszy w bitwie pod Clavijo (844 r.) pojawił się na białym koniu i zmusił Maurów do ucieczki. Stąd przedstawiany jest jako walczący z Maurami, ale też jako apostoł i pielgrzym. Dlatego pielgrzymi zmierzający do Santiago de Compostela przebywają drogę z laską pielgrzymią z zawieszoną muszlą, a czasami także z krzyżem, zwanym krzyżem św. Jakuba, i wstęgą wskazującą na prowincję, skąd pochodzą. W cyklach z przedstawieniami z życia św. Jakuba Starszego jest często ukazywana pewna XII-wieczna legenda. Z Niemiec do Hiszpanii pielgrzymowali rodzice ze swoim synem, niesłusznie oskarżonym przez gospodarza o kradzież srebrnego kielicha, który ukryto w torbie innego pielgrzyma. Syna pielgrzymów posądzonego o kradzież powieszono. Rodzice jednak dotarli do Santiago de Compostela, gdzie modlili się do św. Jakuba. W drodze powrotnej zobaczyli swego syna żywego, wiszącego na szubienicy, lecz podtrzymywanego przez św. Jakuba. Udali się do sędziego i opowiedzieli mu o tym cudzie. Sędzia stwierdził, że ich syn jest tak samo żywy, jak piekące się właśnie kury. Na te słowa kury ożyły i uciekły. Takie legendy o życiu i śmierci Św. Jakuba możemy znaleźć w różnych źródłach…

A jak dziś wygląda Santiago? Zachowało urok starego, hiszpańskiego miasta- z wąskimi uliczkami biegnącymi raz w górę, raz w dół, klimatycznymi sklepikami, knajpkami z wyśmienitym, regionalnym jedzeniem i sanriją 😀 . Jasne, że w tych niektórych sklepach trudno szukać wyrobów typowo hiszpańskich i większość pamiątek niestety ma metkę „Made in China”, to jakiś ogólny klimat, nastrój pielgrzymkowy Santiago czuje się baaardzo wyraźnie…

Sama Katedra- najważniejsze miejsce, cel pielgrzymów, zrobiła niesamowite wrażenie- zewnętrzna „część” jest bogato zdobiona, ma mnóstwo rzeźb w iście gotyckim stylu. Wewnątrz… można odnaleźć spokój wśród surowych, twardych murów, pozbawionych ozdób… Zupełnie inaczej ma się główny ołtarz- cały w złocie, drogocennych kamieniach- pod którym spoczywa ciało Apostoła…

Naprawdę Santiago to niezwykłe miejsce… Mamy nadzieję to jeszcze kiedyś wrócić, ale tym razem z pielgrzymim kijem 😀 …

Już niedługo powspominamy Sewillę, więc zapraszamy, zostańcie z nami 😀 !

Ania&Chłopaki

Written by ania.chrzanowska

Leave a Comment