Kochani Współpodróżnicy!

Zapraszamy na szybką wizytę w Portugalii 😀 . Byliśmy w niej zaledwie kilka dni i odwiedziliśmy Porto, Fatimę i Lizbonę.

Portugalia szczerze powiedziawszy….troszkę nas rozczarowała… Naczytaliśmy, naoglądaliśmy się różnych poradników, przewodników, programów, więc wyobrażaliśmy sobie hmm…”bardziej spektakularną Hiszpanię”- tylko w skondensowanym wydaniu (bo przecież Portugalia nie jest zbyt wielkim krajem). To znaczy nie tyle samo państwo nie zrobiło na nas takiego wrażenia, co jego najważniejsze miasta- czyli Porto i Lizbona… Naprawdę, ja czuję niedosyt… Niezwykłe kamieniczki, całe ozdobione płytkami (tradycyjne, niebieskie, to tzw azulejos, choć były oczywiście i inne ) wyglądałyby pięknie, gdyby nie fakt, że co ciekawsze, ładniejsze domy, tym bardziej zniszczone- brudne, bez okien, często w stanie „do wyburzenia”… Mam wrażenie, że być może, gdyby wdrożono jakiś program odnowy tych domów, kamienic, miasta zdecydowanie zyskałyby na uroku. Żeby nie było- nie znaczy to, że Lizbona czy Porto nie są ciekawymi miejscami, które warto zobaczyć, tylko biorąc pod uwagę ilość turystów- można byłoby zainwestować… Jasne, że w obu miastach są piękne i niezwykłe miejsca- o czym zaraz napiszę 😀 – to tylko takie nasze ogólne spostrzeżenia. Zacznijmy od Porto…

Na porto w Porto…

Maleńkie kafejki zapraszają na chwilę relaksu w mieście. Kieliszek porto i tradycyjne, portugalskie ciasteczko- pasteis de nata (o tym jeszcze będzie 😀 ). Trochę słodkie połączenie, ale spróbować warto (zawsze można przegryźć owocami morza, albo jakąś rybką 😀 ). Odmian porto jest wiele, mają mocny aromat wanilii, dębu i korzenny posmak. Wino to  pije się zależnie od okazji- w wersji wytrawnej, słodkiej, półsłodkiej, tradycyjne- czerwone tawny lub ruby, albo różowe… Porto wytwarza się w specjalnym, wydzielonym terenie, wzdłuż rzeki Duero, u ujścia której leży miasto Porto.

Po słodkim posiłku (lub przekąsce 😀 ) warto wybrać się na spacer po  mieście- pieszo lub autobusem typu „hop in”- wybrać dowolną trasę z możliwością wyjścia w miejscu, które chcemy zobaczyć bliżej, a później „wskoczyć” do kolejnego autobusu.

Planując naszą wizytę w Porto z uwagą oglądałam vlogi Ady i Rafała na YT- czyli Mniejsze od Trzech 😀 – Ponte Dom Luis I- most, będący symbolem miasta, dzielnicę Ribeira- wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO, kościoły- oczywiście w tradycyjnych, portugalskich, niebieskich płytkach- azulejos oraz księgarnię Lello. Dobrze, że na tyle uważnie oglądałam filmy, że wiedziałam, że aby wejść do tej księgarni, trzeba kupić bilet 😀 . Miejsce to przyciąga mnóstwo osób, więc czasem trzeba chwilę poczekać w kolejce, żeby po chwili móc podziwiać to ciekawe miejsce. Nie odkrywam Ameryki zaznaczając, że księgarnia ta była inspiracją dla autorki Harry’ego Pottera (choć my fanami tych powieści nie jesteśmy). I szczerze powiedziawszy… hmm.. na pewno warto tę księgarnię zobaczyć, jednak wieeeele jej uroku odbiera ilość turystów i „gabaryty” księgarni. Ktoś, kto widział księgarnię „Karuzela Świata” w Bukareszcie, to może się rozczarować… Ale- o gustach się nie dyskutuje.

 

 

Fatima…

Nasza podróż przez Europę to także miejsca ważne pod względem religijnym. O francuskim Lourdes mogliście poczytać w poprzednim wpisie, dotyczącym „podróży pierwszej połowy życia”. W następnych będzie o Saragossie i oczywiście Santiago de Compostela 😀 . A dziś- Fatima- „odkryta” na początku XXw. dzięki 3 dzieci i objawieniach, a także związanych z tym tajemnicach fatimskich. Bez względu na wyznanie czy też jego brak, warto Fatimę zobaczyć. Oczywiście wszystko związane jest tu z wydarzeniami z 1917r., ale wokół jest mnóstwo zieleni, ławeczek, stolików, umożliwiających odpoczynek. Widzieliśmy mnóstwo rodzin, które na tych stołach, na trawie rozkładały koce i „piknikowały” (tak, w połowie lutego 😀 !!! ). Przed kościołem, w którego bocznych nawach są groby Hiacynty, Franciszka i Łucji, znajduje się ogromny plac, który codziennie wieczorem, o 21, wypełnia się pielgrzymami, którzy w proccesji czczą Matkę Bożą Fatimską. Na placu znajduje się także otwarta kaplica z figurą Matki Bożej Fatimskiej. Przez plac przebiega  specjalna „droga”, którą wielu pielgrzymów pokonuje na kolanach.

   

W Fatimie skosztowaliśmy także tradycyjnych, portugalskich dań- zupy- „caldo verde” oraz ryżu- „arros de pato” z chorizo- hmm… Chłopcy byli zachwyceni- szczególnie ryżem… Ja- normalnie jak jakaś „francuska księżniczka”- wolę swoją kuchnię 😀 . Kocham zupy, ale ta, którą jadłam była okropna!!! Może po prostu źle trafiłam 😀 – ale spróbowałam, to się liczy 😀 .

 

Lizbona- wizyta w stolicy…

Stolica Portugalii, jak większość miast Półwyspu Iberyjskiego leży na wwieelu wzgórzach, z których rozciągają się widoki na poszczególne dzielnice miasta, a także port, lub Ocean- jak to jest w Porto 😀 .

Dzielnica Balem chyba każdego zachwyca- tu znajduje się także wiele atrakcji turystycznych- Torre de Balem lub Klasztor Hieronimitów. Wieża „Torre de Balem” pełniła przez wieki różne funkcje, a dziś jako niezwykły obiekt, została wpisana na listę UNESCO oraz należy do jednego z „7 cudów Portugalii”.

    

Nieopodal znajduje się Pomnik Odkrywców, na którego czele stoi oczywiście Vasco da Gama 😀 …

W podziękowaniu za udaną wyprawę Vasco da Gama do Indii król- Manuel I kazał zbudować Klasztor Hieronimitów. Budowla absolutnie piękna- zachwyca swą architekturą zarówno wewnątrz, jak i w środku. Watro także kupić bilet, by zwiedzić krużganki klasztorne. Wewnątrz Klasztoru znajduje się grobowiec słynnego odkrywcy- Vasco da Gama.

    

Klasztor Hieronimitów to także miejsce powstania najsłynniejszych ciastek w Portugalii- pasteis de nata! Zakonnicy używali białek z kurzych jaj do krochmalenia habitów, tylko- cóż tu zrobić z tyyyloma żółtkami ??? Można przecież wykorzystać je w postaci przepysznego, budyniowego kremu! Jeszcze tylko trochę ciasta francuskiego i- ciastko gotowe 😀 !!! Pasteis de nata stały się wkrótce ważnym źródłem dochodu dla Klasztoru, a słynna repecturę „sprzedano” rodzinie i do dziś najbardziej tradycyjne paseis wypieka się własnie w owej rodzinnej piekarni w pobliżu Klasztoru (ponoć oryginalny przepis znają tylko 3 osoby!). Ciasteczka te najbardziej zasmakowały Karolowi 😀 – z pewnością namówi mnie, żebym spróbowała upiec podobne w domu 😀 .

Lizbona słynie oczywiście także ze swoich żółtych tramwajów, a szczególnie linii 28, która przebiega w ciekawych punktach miasta- także tuż przy Se de Lisbona- czyli katedry, która powstała w XII w. na podwalinach meczetu (jak się okazuje- większość katedr na Półwyspie Iberyjskich powstawała właśnie w taki sposób).

 

Tylko czy ja mam też takie wrażenie, że te tramwaje są „takie jakby brudne i zatłoczone”??? Serio- podobne jeżdżą w Porto czy Mediolanie, a ich widok jest zdecydowanie milszy dla oka- przynajmniej mojego…

Portugalia, a w szczególności Lizbona, słynie z wyjątkowych sardynek. Wśród urokliwych uliczek i sklepików, trafiliśmy do takiego, niezwykłego…

  

W dowód wyjątkowości i oryginalności produktu, jaki kupiliśmy- sardynki 😀 – dostaliśmy nawet certyfikat!

Gubiąc się w maleńkich uliczkach, wśród domków- najładniejszych oczywiście w azulejos- można podziwiać takie widoki…

  

 

 

Może mamy taką „dziwną wrażliwość”, widzieliśmy sporo, ale naj, naj, najbardziej zapierające dech w piersi są dla nas krajobrazy, widoki, przyroda… A to, co mogliśmy podziwiać nad Oceanem Atlantyckim było czymś wręcz „mistycznym”! A może my tak kochamy morze 😀 ?… Jak jakaś „szalona” biegałam z telefonem i pstrykałam zdjęcia kwiatkom! No, ale czy można przejść obojętnie wobec tych kolorów 😀 ?

             

A Ocean… po prostu MAGIA 😀 !!! To słynne „Wrota Piekieł” w miejscowości Cascais.

      

Jak widać nasz dron przeżył 😀 -i śmigał aż miło!

Naszą podróż przez Portugalię zakończyliśmy „na krańcu Europy”, przy słynnej latarni morskiej, przy której wysokość fal może dochodzić do 30 metrów- istny raj dla surferów!

    

Czyż w takich widokach nie można się nie zakochać 😀 ???

Marzeniem moich Rodziców jest podróż na Maderę, która jak wiadomo należy do Portugalii- więc może i z Nimi kiedyś udałoby się to marzenie spełnić i jeszcze raz odwiedzić Portugalię 😀 ?

A jakie są Wasze, podróżnicze marzenia? Chętnie poczytamy o nich w komentarzach 😀 .

Pozdrawiamy cieplutko i zapraszamy do dalszego podróżowania- tym razem już hiszpańskimi szlakami 😀 .

Ania&Chłopaki

Written by ania.chrzanowska

Leave a Comment