Witajcie Kochani w Nowym-2019-Roku!

  

Życzymy Wszystkim, aby te nadchodzące 365 dni obfitowały w zdrowie, same wspaniałe i niezapomniane chwile, aby każde, nawet najmniejsze pragnienie się spełniało! Do Siego Roku!

Teraz właściwie powinnam się tłumaczyć, cóż znów się stało, że mimo moich solennych obietnic nic na blogu od miesiąca się nie działo, a mieliśmy wspólnie celebrować grudzień… Cóż- chyba jak co roku, w grudniu, dopadają mnie takie problemy techniczno- finansowe, że po prostu było tu tak cicho… Mam nadzieję, że wkrótce się ta sytuacja unormuje, bo mamy naprawdę wieeeelkie plany „blogowe” 😀 . Tego, co było niestety nie zmienię, dlatego nie ma co, choć mnie to bardzo boli- idziemy dalej!

Dziś miało być zupełnie coś innego- takie spokojne, świąteczno- sylwestrowe wspominki, trochę jeszcze w takim magicznym klimacie, ale los nas tak zaskoczył, że jak to u nas bywa- plany się zmieniły 😀 – kto jeszcze do tych ciągłych zmian u nas się nie przyzwyczaił 😀 ? (ja nadal mam z tym ogromny problem…). Huk i hałas przy wchodzeniu w nowy rok są można powiedzieć naszą „rodzimą” tradycją i to słowiańską. Krzyki, hałasy i inne głośne dźwięki miały w tym czasie odstraszyć złe duchy i spowodować, że nowy rok będzie pomyślny w każdym aspekcie (tak w skrócie oczywiście). Poza sylwestrowymi fajerwerkami nas wczoraj w nocy zaskoczył kolejny hałas…SZTORM…

Więc dziś taki HUK! Wiecie, że trochę dla nas- łodzian, mieszkających w Gdańsku- takie zjawisko pogodowe po prostu fascynuje! Hałas jest taki, jakbyście stali tuż przy pędzącym pociągu! I z takim właśnie WIEEEELKIM HUKIEM wchodzimy w Nowy Rok! Głęboko wierzę, że jeśli to ma przyciągnąć dobre rzeczy, to 2019 będzie po prostu pasmem sukcesów 😀 . Jeśli jesteście ciekawi, jak Neptun potrafi się bawić, to zapraszam do galerii 😀 …

A w Parku Jelitkowskim- Potok Oliwski zamienił się w Morze Oliwskie…

Woda wręcz przelewała się przez mostek! W „międzyczasie” nawet udało mi się powiedzieć parę słów do radia RMF FM, bo dziennikarze w pracy zbierali materiały o tej niebezpiecznej sytuacji pogodowej w Gdańsku. I muszę powiedzieć, że to dla mnie mały sukces, bo ogromnie boję się „udzielać publicznie”, a tu zrobiłam krok i przełamałam swoją nieśmiałość 😀 .

Wiemy oczywiście, że to sytuacja bardzo groźna- w parkach straż miejska ostrzega przed spadającymi gałęziami, na molo- zakaz wstępu…

Mimo oczywistego niezwykłego zjawiska, jakim jest sztorm trzeba przecież przede wszystkim pamiętać, że morze to niesamowity żywioł! I to żywioł baaaardzo groźny!!! Sami zobaczcie, jak to Neptun jeszcze świętuje wejście w nowy rok…

 

 

Dziś czuliśmy się niczym „Łowcy sztormu”- obserwacja go zajęła nam jakieś 3 godziny (w sumie dobrze, że Karol w tym czasie był w szkole)! Mimo przemarznięcia i zmęczenia jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się „zatrzymać dla potomności” te niezwykłe obrazy…

Pozdrawiamy cieplutko!!!

Ania&Chłopaki

Written by ania.chrzanowska

Leave a Comment