Kochani! Witamy Was cieplutko i wakacyjnie 😀 !!! Pomyśleliśmy, że ten wolny czas warto wykorzystać w pełni na różne formy wypoczynku, dlatego przez kilka najbliższych tygodni zapraszamy Was na wspólną, wakacyjną podróż- Kolory lata. Znajdziecie tu krótkie relacje z naszych podróży i miejsc wartych zobaczenia- niekoniecznie będą to typowe, letnie kurorty, będzie „coś na ząb” 😀 , jakaś przyjemna lektura na wakacje- właśnie taki kolorowy misz-masz. Jeśli skorzystacie z naszych propozycji, to będzie nam ogromnie miło i oczywiście czekamy na Wasze komentarze i zdjęcia 😀 . Dziś- propozycja wakacyjnej wycieczki…

Wakacje pełną parą! W tym roku pogoda jest wprost wymarzona, by spędzać jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu. Nad morzem- multum turystów! I nie ma się co dziwić- jak na Bałtyk to woda w morzu jest naprawdę ciepła (a wiem, co piszę, bo mój Mąż raczej do zimnego morza nie wchodzi, a ostatnio szaleją z Karolem na plaży prawie codziennie 😀 ). Ale nie będę Wam zachwalała, jak cudne jest nasze, polskie wybrzeże, bo to oczywista oczywistość  😀 . Od jakiegoś czasu chodziła nam po głowie wycieczka w okolice Trójmiasta- do Wejherowa. Razem z Redą i Rumią, Wejherowo stanowią tzw. Małe Trójmiasto. Już VII – IX w. istniała tu osada słowiańska i gród na Górze Zamkowej. Pierwsze udokumentowane wzmianki o osadach Nanice i Śmiechowo- dzisiejszych dzielnicach Wejherowa- pochodzą z I poł. XIVw. Na otrzymanie praw miejskich Wejherowo musiało poczekać do roku 1650. I to właśnie XVIIw. przyniósł miastu sławę. A stało się to za sprawą wojewody- Jakuba Wejhera, który w 1643r. , „założył tu gród”.  Sama nazwa miasta wielokrotnie się zmieniała, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, skąd dzisiejsza jego nazwa. Niewątpliwie położenie Wejherowa- Kaszuby- wśród jezior i lasów- wpływa na urok tego miejsca. Dodatkowym atutem, który decyduje o wyjątkowości tego miejsca jest oczywiście Kalwaria Wejherowska. I to właśnie ona stanowiła punkt centralny naszej wycieczki. To czwarty tego typu zabytek- obok Kalwarii Zebrzydowskiej, Pakoskiej i Żmudzińskiej. I wydaje się, że bardzo niedoceniany… Wszystkie najważniejsze informacje- zwiedzanie, plan, ipt. znajdziecie na stronie: http://www.kalwariawejherowska.pl/

Przyznaję, że zaskoczyło mnie to, że praktycznie nikogo tam nie spotkaliśmy! Cała trasa Kalwarii ma około 6 km i można podzielić ją sobie na mniejsze części. Wędruje się szeroką trasą, czasem jest to po prostu „leśna droga”, czasem kamienne schodki, które prowadzą raz w dół, raz w górę. Jednak cały czas idzie się lasem, więc nie groźne są promienie wakacyjnego słońca. Przy każdym obiekcie jest dokładna informacja w 3 językach- polskim, angielskim i niemieckim. Niestety- minusem samotnego zwiedzania jest to, że nie możemy wejść do środka kapliczek- takie atrakcje dostępne są z przewodnikiem. Czasem udało nam się dojrzeć, co skrywają maleńkie okienka, ale w większości nie zobaczyliśmy nic… Oczywiście spacer był fantastyczny! Do wielu miejsc można podjechać samochodem i przejść kawałek trasy- o czym wspominałam wyżej. To wycieczka dla małych i dużych. No, może wózkiem z maluchem ciężko byłoby wjeżdżać po tych schodkach, ale jeśli Wasze Pociechy lubią noszenie w chuście lub samodzielne odkrywanie świata, to nie ma się co zastanawiać! Są ławeczki, a do miasta chwilka, żeby wejść do sklepu po coś do picia 😀 . Na taki spacer można też zabrać pieska 😀 ! Nigdzie nie widzieliśmy znaków, które zakazywałyby chodzenia z naszymi kochanymi czworonogami (myślę, że w dniach świąt religijnych, kiedy ludzi na tym szlaku będzie sporo, wtedy ewentualnie taki spacer nie należałby do przyjemnych…). Były za to informacje, żeby nie palić papierosów- no ale jeśli stoimy przy zabytku z XVII w. to chyba na tę chwilkę możemy zrezygnować „z dymka” (swoją drogą może warto zastanowić się nad rzuceniem tego paskudnego nałogu 😀 ???).  Ach! No i najważniejsze- bez względu na swoje podejście do religii- taka wycieczka szlakiem kalwaryjskim jest DLA KAŻDEGO! To przecież część naszej kultury, naszej historii… W każdym razie- my jesteśmy zachwyceni! Myślę, że jeśli jesteście gdzieś blisko Trójmiasta, warto podjechać do Wejherowa, złapać oddech, na moment odciąć się od tłumów na plaży… Podobnie jak w słynnej Kalwarii Zebrzydowskiej i tutaj w czasie Wielkiego Postu,odbywają się uroczyste nabożeństwa i w każdy piątek o godz.16 z kościoła klasztornego do „Pałacu Piłata”, a następnie można przejść każdą stację drogi krzyżowej- wśród poszczególnych kapliczek.

Mam nadzieję, że zdjęcia zachęcą Was do odwiedzenia tego niezwykłego miejsca…

Oczywiście wakacje to najlepszy czas na odwiedzenie tego miejsca. My naszą wycieczkę zakończyliśmy zgodnie z planem- kapliczką nr 25. Trasa nie zmęczyła nas specjalnie, ale idąc w stronę parkingu, na którym zostawiliśmy samochód, zaciągnęliśmy się baaardzo aromatycznym dymem wędzonych ryb… No i musieliśmy wejść na obiad 😀 . W Cafe Kredens (Hallera 16) zjedliśmy pyszne pierogi i kaszubskie roladki 😀 .

Tak więc- było coś dla ciała i dla ducha- wędrówka, wspaniałe widoki, chwila zadumy, relaks i pyszne jedzonko- to, co w czasie wakacji warto łączyć 😀 .                                                                                                                                 Pozdrawiamy Was cieplutko i życzymy wielu cudownych, wakacyjnych wędrówek 😀 !!!

P.S. Za tydzień będzie inna, letnia propozycja 😀 !

Ania&Chłopaki

 

 

Written by ania.chrzanowska

Leave a Comment