Wiecie co- materiału na bloga uzbierało mi się, że ho,ho! Tylko… znów mam problemy „natury technicznej”… No załamać się można… Mam nowiutkiego, NIEBIESKIEGO 😀 laptopa!!! Tak się cieszę!!! Niestety problem polega na tym, że… nie widzi moich zdjęć… Mam jednak nadzieję, że niedługo uda mi się ten problem rozwiązać…

Marzec- niby zapowiedź wiosny, ale mróz jest okropny- no taki urok tego miesiąca… Przywitał nas on naprawdę arktycznymi wręcz mrozami, śniegiem, wiatrem, sztormem… No nie ukrywam, że w sumie to nawet podoba nam się to, bo nadal „urok morza” 😛 silnie na nas działa. Pomyśleliśmy- sztorm=bursztyny!!! No i pojechaliśmy..tylko…morze nam zamarzło!!! Serio, serio!!! Tego się nie spodziewaliśmy… Widoki były FANTASTYCZNE (to oczywiście, jak będę mogła, to wrzucę zdjęcia 😀 )!!! Mogliśmy poczuć się trochę jak zdobywcy bieguna północnego 😛 , psy szalały, a my „stąpaliśmy po morzu suchą stopą” … Oczywiście żadnych bursztynów nie znaleźliśmy, ale taka wyprawa naprawdę rekompensuje ich brak 😀 .

Kiedy wicher dmie i fale biją o brzeg, morze wyrzuca różne rzeczy… Nawet nie chcę pisać ile śmieci, ale i takie oto „skarby” można znaleźć…

Wyobrażam sobie, że ten kawałek „ceramiki” (no bo co to może innego być??? ), to kawałek jakiegoś pirackiego kufla… albo fragment płytki starego pieca…

Miałam okazję poczuć się nawet jak bohaterka książki Nicholasa Sparksa- „List w butelce”, bo…

 

Ale nie gniewajcie się, że nie pokażę, jaka była wiadomość, bo może osoba, która to pisała, nie chciałaby, żeby „Internety” 😛 to widziały.

Trochę (jak zwykle) nam znów zawirowało życie, ale w tej chwili ciężko jeszcze mi o tym pisać… Ostatni czas nie był łaskawy w dobre informacje… Znów czeka nas przeprowadzka (na szczęście niedaleko..ale zawsze…)… ale w tym wszystkim to najmniejsze zmartwienie… Staramy się, żeby łapać każdą chwilę i cieszyć się nią możliwie jak najdłużej…

Żeby odczarować trochę tę zimę, bo mimo nieukrywanych jej uroków, już trochę za tym ciepełkiem tęsknimy, otaczamy się kwiatami i wiosennymi kolorami… Niedługo Wielkanoc, więc można już szaleć z wiosennymi kolorami i ozdobami. Nie odkryję Ameryki, bo te Święta kojarzą się jednoznacznie z jajkami- pisankami, więc i ja nadal tworzę pisanki. Dziś mamy ogromny wybór materiałów, które możemy wykorzystać. Myślę, że jednym z bezpieczniejszych jest styropian. Mamy pewność, że jajko z tego materiału się nie rozbije i może służyć długie lata jako ozdoba. Podobnie z drewnianymi pisankami. Te jednak są zdecydowanie droższe. Niżej (wierzcie mi, że będą 😀 ! )- są zdjęcia jajek styropianowych. W tym roku urzekł mnie kolor granatu i bieli… (morskie kolory 😛 !) . Takie jajka trudno „zepsuć”. Warto oczywiście mieć dobre farby, lakier i pędzle lub gąbeczki. Są one na szczęście na tyle ogólnodostępne, że nie trzeba wydawać wielkich pieniędzy. Polecam farby akrylowe- szybko i łatwo się je nakłada, dość szybko schną, nie wymagają praktycznie użycia wody (chyba, że zmieniamy kolor farby na pędzlu 😛 ). Przed malowaniem dobrze jest delikatnie zetrzeć „szew” widoczny na jajku- będzie zdecydowanie bardziej estetycznie wyglądać. Jeśli ktoś nie ma wprawy, a chciałby kwiaty- podobne do moich, to można poćwiczyć najpierw na kartce, a przede wszystkim- zanim zaczniemy malować wybrany wzór- pomalowaną na jeden kolor pisankę- pomalować lakierem. Jak wyschnie, wtedy można spokojnie ozdabiać- jak coś nie wyjdzie, to zwilżoną gąbeczką/ściereczką/papierem łatwo zetrzeć i próbować od nowa 😀 .

Kolejną propozycją DIY mogą być wiosenne słoiki. To propozycja, która myślę, że może być na każdą porę roku. Taki słoiczek może ozdabiać kuchenny blat, być dekoracją w salonie, łazience (na jakieś drobiazgi lub biżuterię, albo płatki kosmetyczne/ patyczki…), sypialni lub kobiecej toaletce 😀 . Słoik chyba każdy z nas ma (jak jest pełny, to wystaczy zjeść zawartość 😛 ). Malujemy zakrętkę na wybrany kolor- farbą akrylową, albo nawet lakierem do paznokci, jeśli chcemy, by efekt był „błyszczący” 😛 . Przed malowaniem dobrze też powierzchnię zakrętki odtłuścić i przetrzeć delikatnie papierem ściernym. Wtedy farba będzie dobrze się rozprowadzała i trzymała powierzchni zakrętki. Do zakrętki przyklejamy np. takie motylki w pastelowych kolorach (mały kosztował 5 zł, a duży 9 zł w sklepie Nanu Nana- można wykorzystać maleńkie figurki zwierząt/klocki/inne jakie kto ma 😛 ) za pomocą kleju na gorąco. Do środka wsypujemy np. makaron, kaszę, jakieś ozdobne koraliki… i ozdoba gotowa 😀 ! I to praktycznie bezkosztowo- przy okazji wiosennych porządków może znajdziemy coś, co będziemy mogli wykorzystać w tym DIY 😀 . Niestety nie mam zdjęcia, bo przez przypadek skasowałam 😛 , ale chodzi o coś takiego…

https://www.homebook.pl

Jak widać- nie jest to nic skomplikowanego 😀 . Chyba nawet w Biedronce można takie znaleźć, ale jaka to satysfakcja, jak się samemu takie cudo zrobi 😀 !

Mam nadzieję, że moje propozycje przypadną Wam do gustu (rozumiem, że na tę chwilę ciężko to sobie wyobrazić, ale myślę, że jutro temat będzie „ogarnięty” 😛 ).

Czekam na Wasze komentarze i zdjęcia 😀 .

Buziaki wiosenne!

Ania

Written by ania.chrzanowska

Leave a Comment