Na powitanie w części drugiej- taki oto zimowy widoczek 🙂 …

Być w Tatrach zimą to napić się „herbatki po góralsku”. A taka najlepiej smakuje przy ognisku 🙂 … Naszym kolejnym, zimowym szaleństwem był udział w kuligu po Dolinie Chochołowskiej. Ceny są róże i jak to z góralami bywa- najlepiej się „dogadywać” 😛 . Jest spora różnorodność takich kuligów, więc można wybrać dzień i godzinę dogodną dla własnych planów. Tylko jedno trzeba wziąć pod uwagę (no, może poza kosztem)- warunki pogodowe…musi, po prostu musi być duuuużo śniegu. Ale jak już tak porządnie napada, to na taki kulig warto się wybrać- choćby to miało być raz w życiu 🙂 . Przy blasku pochodni, dźwięku dzwoneczków, wybraliśmy się z naszymi Przyjaciółmi- Karoliną, Radkiem i Ich Dzieciakami (wybaczcie droga Młodzieży 😛 )- Rafałem, Agatką i Kubusiem 🙂 …

Dodam tylko, że te „białe paski” to padający śnieg 😛 . Po godzinnej jeździe, raczyliśmy, a raczej- raczyłyśmy z Karoliną się wspomnianą herbatką 🙂 … Smakowała wybornie- co widać 😛 …

Przygrywała też kapela góralska, więc jak ktoś nie mógł rozgrzać się taką herbatką 😛 , to mógł potańcować 🙂 !

Dla zagorzałych „taterników” znajdzie się też mnóstwo szlaków, które warto zimą przejść. Oczywiście- trzeba wziąć pod uwagę- warunki pogodowe… Zawsze, bez względu na porę roku- należy sprawdzać sytuację meteorologiczną, a zimą- sprawdzić czy w górach nie istnieje prawdopodobieństwo zejścia lawin… Nawet doliny tatrzańskie mogą wówczas być niebezpieczne. Bardzo żałuję, że nie udało nam się pójść do Morskiego Oka, ale warunki pogodowe niestety były fatalne… Ale za to przeszliśmy się Doliną Kościeliską, Strążyską i Olczyską. Widoki- CUUUDOWNE!!! Sami zobaczcie…  

Dzieciaki szalały na śniegu 🙂 . A mina Karola, kiedy oberwał śnieżką od Kuby- bezcenna 😛 !

 – zaskoczenie…

a potem…  czyżby to był uśmiech 😛 ?

Kto był, jest lub zamierza w najbliższym (kiedy jeszcze jest śnieg 🙂 ) wybrać się do Zakopanego, ten z pewnością usłyszy o największym w Europie (przynajmniej tak się reklamuje 😛 ), zimowym labiryncie. Właściwie cały „obiekt” to „Snowlandia”, na którą składa się- wspomniany labirynt, zimowy zamek i mini zoo. Oczywiście, kupując bilety, można zdecydować się na 1, 2 albo wszystkie atrakcje. Ceny i inne „techniczne” sprawy, znajdziecie tutaj 🙂 – http://www.snowlandia.pl/ . Ponieważ w drugim tygodniu ferii dołączył do nas mój słodki siostrzeniec- Jasio ze swoim tatą- Michałem, to po prostu musieliśmy się ta wybrać. No dobra- bez wymówek chcieliśmy po prostu bawić się jak dzieci i wrócić do czasów magicznego dzieciństwa… Było wspaniale. Pogoda nam dopisała w tym dniu znakomicie- było pięknie i słonecznie…i -15 stopni 🙂 ! Ale radocha była, że hej! A tak bawiliśmy się w „Krainie śniegu i lodu” 🙂 …

W mini zoo poznaliśmy Daniela 🙂 – z rodziny danieli :)…

Były też jelenie i sarny, kózki (i inne „rogate” 😛 , ale nie pamiętam) oraz ptaki drapieżne- sowy, puszczyki, sokoły, jastrzębie… A wszystko w pięknym lesie reglowym…

Ufff, chyba dobrnęliśmy do końca 😛 . Oczywiście, te zimowe szaleństwa, to tylko mały fragment tego, co robiliśmy i można jeszcze robić zimą w Zakopanem 🙂 . Dziękuję Wam Kochani za cierpliwość, a jeśli ktoś skorzysta z jakiejś zimowej atrakcji, to czekam na relację i komentarz :).

A Wam- Moi Kochani Mężczyźni – Remku i Karolku- BAAAARDZO DZIĘKUJĘ !!!

Buziole! Ania

Written by ania.chrzanowska

    1 komentarz

  1. Dalwi Marzec 10, 2018 at 10:13 am Odpowiedz

    Wspaniała relacja z wypadu:) Pieknie!

Leave a Comment