Pomidor jaki jest- każdy widzi 🙂 . Zdjęcia co prawda z mojego ulubionego https://pl.pinterest.com , ale chciałam jakoś „artystycznie” podejść do tematu.
A tu- taki skrót „wiedzy” o pomidorze 🙂 .

I chyba nikt już wątpliwości nie ma, że warto jeść pomidory. I to pod każdą postacią! Zawarty w nich likopen działa antynowotworowo. A co ciekawsze- jeśli ilość likopenu zwiększa się przy obróbce pomidora. Więc właściwie wszelkiego rodzaju koncentraty, pasty, keczupy i inne „przetwory” pomidorowe warto jeść- na zdrowie 🙂 !
Od razu uściślę- w tytule napisałam o jednym pomidorze, ale mam na myśli krzaczek- 1 krzaczek pomidora, bo owoców jest/ było zdecydowanie więcej 🙂 !
Chyba nikogo już nie zaskoczę faktem, że pomidor to OWOC- tak pomidor jest jagodą 🙂 . Pałam do pomidorów miłością wielką, przeogromną i to odkąd pamiętam. Jak byłam mała, to oczywiście pomidory zimą były raczej nieosiągalne, dlatego latem „nadrabiałam” zaległości. Do tego nawet stopnia, że dostawałam strasznego uczulenia na łokciach, ale nie zniechęcało mnie to jadłam pomidory na potęgę…Najczęściej z cebulką, na chlebku, który piekła moja Babcia Marysia- cebulka oczywiście z polnej grządki 🙂 . Pomidory pamiętam pachniały zabójczo- niektóre dojrzewały na parapecie…i miały przeróżne kształty- im dziwniejszy, tym nawet smaczniejszy 🙂 . Babcia kupowała te pomidory od sąsiadki, która mieszkała „w centrum” wsi, przy szosie i miała ogromną szklarnię. Z czasem i moja Chrzestna takie pomidorki zaczęła hodować i wtedy nie trzeba było kupować 🙂 .
Ale nie o tym miało być- jak zwykle robię tysiąc dygresji na temat… Otóż, tuż po naszym powrocie z wakacji z Chorwacji przyjechaliśmy na działkę. Roboty, piasek, deski, śmieci, chwasty i rośliny wszelakie się rozrosły…jak to przy budowie i „nieogarniętej” działce. Gdzieś mi mignęło coś zielonego, co przypominało piłeczkę do tenisa, rzuconą gdzieś na piasku. Pomyślałam w pierwszej chwili, że może dzieciaki bawiły się i taka zabawka gdzieś się w tym piasku zawieruszyła. Dopiero Karol bliżej „zbadał” sprawę. Otóż Kochani moi to nie była piłeczka…TO BYŁ KRZACZEK POMIDORA- a na nim 2 DORODNE, ZIELONE (jeszcze) P O M I D O R Y !!! No szok! Nie sadziliśmy pomidorów, a ten wyrósł sobie ot tak- na piasku, praktycznie na drodze… Cieszyliśmy się jak dzieci z tej niespodzianki 🙂 ! Ponieważ krzaczek miał już tak z pół metra i pomidory praktycznie leżały na ziemi, od razu wbiliśmy w ten piasek tyczki, żeby lepiej im się rosło i dojrzewało. Nie dość, że były tam wspomniane 2 pomidory, to jeszcze dojrzeliśmy kilka maleńkich i kilka kwiatków. Po jakimś czasie, kiedy znów przyjechaliśmy na działkę, nasze pomidorki dojrzały na tyle, by móc je zerwać, no i zjeść 🙂 !!! Smakowały wybornie!!! Nasz pomidorowy krzaczek rozrastał się coraz bardziej i pojawiało się na nim coraz więcej pomidorków…tylko pogoda zaczęła się robić typowo jesienna, ba! nawet orkan zahaczył o nasze włości… Przyjechali też robotnicy ocieplać nasz domek i kłaść dachówkę i pomidorki trochę ucierpiały na tym wszystkim… W jakim są teraz stanie- dowiemy się w weekend, kiedy zajrzymy do naszej Lubonii. Ale wiecie co, nawet, jeśli okazałoby się, że niestety z pomidorów w tym roku już nic nie będzie, to i tak bardzo miło zaskoczyła nas ta historia jednego pomidora… 🙂
A na „deser”…

I oczywiście zaraz zrobię sobie kanapeczkę z pomidorkiem 🙂 !!!
Buziaki!
Ania
P.S. Dodam jeszcze, po usilnych staraniach znalezienia uwiecznienia powyżej wspomnianego pomidora, że chyba z tej radości, że wyrósł, żadnych jego zdjęć nie zrobiliśmy…takie emocje, serio 🙂 !

Written by admin

    3 komentarze

  1. ~Leseratte Październik 29, 2017 at 11:43 pm Odpowiedz

    Lubię pomidory zwłaszcza na takich „letnich” kanapkach 😉
    Mówiąc letnie, mam na myśli takie normalne kanapeczki, a nie takie robione w pośpiechu do szkoły (dlatego kojarzą mi się z wakacjami, kiedy czasu pod dostatkiem :p ).

    Pozdrawiam!

    • ania.chrzanowska Listopad 7, 2017 at 1:04 pm Odpowiedz

      🙂 tak…”letnie”/wakacyjne kanapeczki to jest to! Doprawione jeszcze odrobiną słonka wakacyjnego…
      Buziaki, pozdrawiam cieplutko!
      Ania

  2. Martynka Listopad 8, 2017 at 8:46 pm Odpowiedz

    Pomidory.. Oj, zdecydowanie nie są moim ulubionym warzywkiem. Nie przepadam za zupą ze świeżych pomidorów i toleruję pomidory jedynie na kanapkach i w sałatkach. Nie wiem czemu mi tak odbiło – wcześniej mi nie przeszkadzał ich.. pomidorowy.. smak. 😀
    Buziaki, M.

Leave a Comment