I znów był cudowny dzień! I znowu było jedzenie! I po raz kolejny spełnione marzenie 😀 ! Chyba jestem wielką szczęściarą 😀 – zacznę od końca 😛 – tym moim spełnionym marzeniem był spektakl w Teatrze 6.Piętro 😀 😀 😀 !!! Byliśmy wieczorem na przedstawieniu świątecznym „Christmas Show”. Naprawdę zrobiło się świątecznie i magicznie- cudowni aktorzy, cudowne dzieciaki, wspaniali soliści, wspaniałe dekoracje, fantastyczni muzycy… No i cóż ja mogę więcej napisać- WARTO zobaczyć ten spektakl!!! Warto chodzić do teatru! Sama, jak jeszcze byłam aktywna zawodowo, prowadziłam z koleżanką koło teatralne w naszej szkole- to było niezwykłe doświadczenie. Tęsknię za tym… Ale nieskromnie powiem, że nasze przedstawienia były naprawdę dopracowane- gra aktorska, dekoracje, oprawa muzyczna… Nawet jedna z moich uczennic dziś studiuje na wydziale aktorskim 😀 ! Mam nadzieję, że uda nam się częściej wybierać jakieś sztuki i chodzić do różnych teatrów. Karol też bardzo lubi oglądać różne przedstawienia (oczywiście dostosowane do wieku 😛 ) . Czyli mamy cel na nowy rok- częstsze wizyty w teatrze 😀 !
A teraz- jedzenie! Tak, wiem, wieje już nudą i chyba „znęcam się” pisząc ciągle o jedzeniu 😛 , ale przed Świętami to chyba tak już musi być. Takie też było nasze zadanie adwentowe- pierogi 😀 ! No i lepię i lepię, i lepię…i końca nie widać… Zostało mi jeszcze troszkę. Część już zrobiłam i zamroziłam, żeby ugotować je tuż przed Wigilią, ale jeszcze sporo zostało…To zadanie zdecydowanie muszę „rozbić” na 2 dni 😛 .

To był początek lepienia… A ten wałek jest wyjątkowy- to wałek po mojej Prababci Marcie (po niej mam takie drugie imię)- mamie mojej Babci. Dostałam go od Babci Peli, kiedy wyszłam za mąż. Pewnie kiedyś żona Karola dostanie go ode mnie. Ten wałek nawet raz w przedstawieniu teatralnym brał udział! Taki z niego wyjątkowy gość 😛 !
Skusiłam się też na jeszcze jedno danie. Ponieważ w naszej rodzinie wszyscy bardzo lubią ryby, zrobiłam marynowane śledzie wg przepisu z 1880r. Znalazłam ten przepis gdzieś w Internecie. Fascynujący jest język, jakim przepis ten jest napisany (wiem, moje zboczenie zawodowe 😛 – lubię językowe „zawiłości” ). Przepis nie jest trudny, a ciekawa jestem efektu. Poczekamy do Wigilii 😀 .

To składniki- śledzie, cebula i… cytryna (oczywiście przyprawy- tłuczony pieprz oraz olej). Cytryny z rybami doskonale się komponują, więc może być całkiem ciekawy smak… Wszystko warstwami układałam w słoiku, a na końcu zalałam oliwą. Cytrynę obrałam ze skórki, bo mogła nadać goryczy, a tego nie chcę.
Ten sznurek, gałązka i suszona pomarańcza to dekoracja 😛 .
I tak właśnie wyglądał nasz dzień- prawda, że cudowny 😀 !
Dobrej nocy!
Ania

Written by admin

Leave a Comment