Wczoraj, jak pisałam, byliśmy na premierze „Łotra 1”. No na kolana mnie nie powalił… ale jak wspominałam nie jestem też jakąś szczególną fanką Gwiezdnych Wojen. Mój Mąż też nie rozpływał się nad filmem, a Karolowi nawet się podobał. Na pewno warto się wybrać, bo ilość efektów specjalnych i dość zaskakujące zakończenie są ciekawe. Byliśmy w sobotę w kinie z Asią i Michałem na „Sprzymierzonych”- i bardzo nam się ten film podobał. Ten z całą pewnością mogę polecić. Niby romantyczny, ale osadzony w realiach II wojny światowej, o dokonywaniu trudnych wyborów, o zaufaniu, no i koronny argument- główną rolę gra Brad Pitt 😀 …
Mam dziś niestety fatalny humor… Na szczęście mam obok siebie swoich Chłopaków i pieska 😀 … Oczekuję na dalszy rozwój wydarzeń, ale nie spodziewam się dobrych wiadomości… Nie chcę opisywać powodu, dla którego tak niestety się dzieje, bo musiałabym wejść na „ścieżkę polityczną”, a pisanie tutaj ma być po części moim „Azylem”, ucieczką od tego całego brudu świata… Trzeba czekać…
Trochę poprawiły mi mój nastrój zakupy 😀 – no jak to kobiecie 😛 , ale były tao takie drobiazgi dla Agatki (chrześnicy Remka). To „Panna Agata”- młoda kobietka, więc dostanie od Mikołaja jakieś drobiazgi kosmetyczne. Dorzuci Mikołaj jeszcze jakieś „artystyczne” przedmioty, bo Agatka to też artystka 😀 .
Co do mojego wczoraj rozpoczętego projektu DIY-lampionów, to chyba teraz się za nie wezmę. Nie wiem jednak co mi wyjdzie, bo nie mogłam znaleźć odpowiednich farb… Nawet w specjalnych sklepie „dla plastyków” byłam, ale chyba przed Świętami wszyscy dłubią w swoich domach 😛 …

Trochę emocje opadały w trakcie dnia i równie miłym momentem była realizacja naszego zadania z kalendarza adwentowego. Dziś mieliśmy poczytać o tym, jak obchodzi się Boże Narodzenie w innych krajach. O tym, jak u nas, w Polsce, to może coś więcej wiemy- lubimy czytać i poznawać „swojskie” obyczaje, podróżować po Polsce i przy okazji uczyć się różnych tradycji. Etnografia zawsze była mi bardzo bliska 😀 . Dlatego dziś- podróżowaliśmy po całym świecie i poznawaliśmy obyczaje bożonarodzeniowe w różnych zakątkach Ziemi.

Zaciekawiły nas zwyczaje w Hiszpanii (Karol jest wielkim fanem Barcelony, uczy się hiszpańskiego, no i byliśmy w tym roku w Barcelonie, więc może tak z sentymentu 😛 ) oraz w dalekiej Indonezji i Indiach, choć to zupełnie nie jest kraj chrześcijański. Nie będę nikogo zanudzać, tylko odeślę do czytania na stronki 😛 :
http://gim2barlinek.pl/gazetka/gazetka_old/grudzien2005/boze_narodzenie_w_innych_krajach.htm
http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/726501,jak-wygladaja-swieta-w-innych-krajach-bozonarodzeniowa-podroz-po-swiecie,id,t.html
http://www.bookland.com.pl/tradycje_swiateczne

Uwielbiam stare pocztówki. Mają jakiś czar… są z jednej strony wesołe, ale i eleganckie…te stroje, ilość szczegółów… niektóre przypominają stare fotografie… Może kiedyś napiszę coś o starych zdjęciach w mojej rodzinie 😀 .
Idę malować :P. Do jutra!
Ania
P.S. Zdjęcia pochodzą se strony https://pl.pinterest.com

Written by admin

Leave a Comment