Kolejny dzień pełen wrażeń, kolejny dzień ekscytacji- jak w temacie. Pewnie możecie uznać to za nudę, ale cóż my na to poradzimy, że tak dobrze się bawimy 😀 ! (i nawet rym mi wyszedł, hahahaha!). Jakość tych wrażeń oczywiście nie zawsze jest pozytywna, ale w sumie plan na dziś się udał. Mieliśmy z Karolem ważną wizytę u lekarza, ale na szczęście następna kontrola za 2 lata 😀 ! Wizyta była bardzo późno wieczorem, więc dodatkowo, poza nerwami doszło też zmęczenie… Jest już prawie piątek, więc spieszę się, żeby dotrzymać obietnicy codziennego pisania :D. Muszę stwierdzić, że sprawia mi to ogromną radość, od rana uważnie przyglądam się, co ciekawego, wartego uwagi, nas spotka. Pozwala to na głębszą obserwację świata dookoła nas.
Zaczęłam od wieczora, ale zrobię małą retrospekcję i wrócimy do początku dnia ;P. Zaraz po obudzeniu, nawet bez śniadania Karol losuje zadania. No i dzisiejsze zadanie z kalendarza adwentowego jest idealnie dla mnie :D!!! Wykonujemy świąteczną ozdobę- takie zadania to ja lubię najbardziej! Przyznaję, że moja „świąteczna manufaktura” ruszyła wcześniej, a w tym roku jest także różnorodna, bo poza standardowym decoupage czy naturalnymi „ozdobami”- szyszki, orzechy itp. odkryłam filc i jutę. W planach mam też „domową” porcelanę :D.
W tym wpisie będzie duuuużo DIY. Zacznijmy od filcu… W Internecie znalazłam mnóstwo zdjęć i szablonów, które przerysowałam na kartkę i odrysowywałam wzory na filcu. Miałam też guziczki, jutowe sznurki, wstążki, które dodałam. Mam maszynę do szycia, ale najlepszą krawcową to nie jestem ;D, poza tym te ozdoby są małe i bałam się, że pozszywam sobie palce. Więc wszystkie zszywałam ręcznie…Podobnie było z jutą.

Kiedy była u nas Asia, zrobiłyśmy też wieńce z szyszek. Moja Siostra robiła po raz pierwszy taki wieniec i wyszedł Jej przepiękny!!! Dodatkowo wykorzystałyśmy posypki na ciastka ;D.

Ale to nie wszystko 😀 ! Z Jasiem, moim słodkim Siostrzeńcem, wymyślaliśmy różne, kreatywne zadania. Część z nich dotyczyła też Świąt.Postanowiliśmy wykorzystać jeden z pomysłów z Internetu i też zrobiliśmy bałwanki ze skarpet z wypełnieniem ryżowym. A tak przebiegała nasza praca…
Myślę, że uśmiech Jasia mówi wszystko 😀 ! (Żeby nie było- to jest uśmiech ;D !)

Robiliśmy też reniferka z zestawu kreatywnego z Empiku… I różne inne ozdoby papierowe…
Połączyłam też filc i naturalne ozdoby i przybrałam nimi lampiony z Ikea. Uwielbiam je, bo można fantastycznie zmieniać ich wygląd, a dodatkowo dają cudne światło.

Jak jestem już przy lampionach, to jeszcze nie zdążyłam, ale na pewno to zrobię- lampiony z puszek. Kiedyś je robiłam, ale teraz mam troszkę inny pomysł. Puszek po groszku, kukurydzy czy pomidorach mam sporo, więc materiał jest :D. Do puszek wlałam wodę i zamroziłam. Jest to świetny patent, żeby zrobić w tych puszkach dziurki. Kiedy woda zamarznie gwoździem i młotkiem zrobię dziurki w odpowiednim kształcie. Można „wystukać” dowolny wzór. Tylko dobrze mieć rękawiczki, bo puszka naprawdę jest zimna ;P. Jak będzie już zadowalający wzór, to wystarczy rozmrozić lód i ewentualnie pomalować puszkę. Postaram się tę ozdobę nadrobić w przyszłym tygodniu.
Lubię robić takie „pierdółki” ;D , nie tylko na Święta,choć wtedy po prostu odzywają się we mnie jakieś „artystyczne demony” i robię na potęgę ;D.
Kurczę, już piątek… No musicie wybaczyć, że tak późno wrzucam wpis, bo naprawdę jakieś 40 minut temu wróciliśmy od lekarza…
Zatem do jutra, a właściwie do dzisiejszego wieczora :D!
Ania

Written by admin

Leave a Comment